1/19/2016

(Nie) rozmawiajmy o polityce i religii


Podobno, gdy jest się w towarzystwie, to wypada rozmawiać. Jestem innego zdania, ale załóżmy, że chcemy sobie pogawędzić, jednak nie znamy naszych rozmówców. Czy mądrym posunięciem będzie porozmawiać o polityce i religii?

Z niewiadomych przyczyn są to podobno kontrowersyjne tematy. Wiadomo, że jak będziesz gadał ze szwadronem śmierci państwa islamskiego, to nie powiesz, że „Jezus Pany a Allah gej”, bo po prostu nie wypada. Mówię tu o takim zagajaniu np. w pociągu. Chociaż ja zawsze w podróży zakładam słuchawki, mimo iż nie słucham muzyki, bo boję się, że znajdzie się jakiś spragniony rozmowy gagatek.

Załóżmy, że jedziecie pociągiem, nie jesteście mną i zagaja do Was jakiś nicpoń. Gadacie i gadacie, aż tu nagle pada gromkie i radosne „Jarosław Polskę zbaw! A Pan, jak myśli”? Odpowiecie mu, że „Jarek do pieca, Korwin krul!” czy wstrzymacie się ze swoją opinią?

Teraz druga strona medalu, ale sytuacja podobna. Jedziecie pociągiem, nie jesteście mną i dosiada się jakaś babeczka w seksownej spódniczce do kostek, brązowych bamboszach, różowym berecie z taką antenką, przez którą łączy się z Bogiem. No i ta babcia sobie siedzi, siedzi i paczy, jak gracie na swoim tableciaku - i ona już wie! Macie Internet, więc macie przejebane. Pada pytanie „Drogi młodzieńcze, mógłbyś włączyć kanał TV Trwam, bo za 15 minut będzie Gotuj z Siostrą Agatą”? Co robicie? Grzecznie włączacie czy informujecie, że za chwilę zacznie się stream czarnej mszy prosto z Salem?

Niezbyt komfortowe sytuacje, prawda? Dlatego zawsze zakładajcie słuchawki, nawet jeśli niczego nie słuchacie.

6 komentarzy

  1. hahahahahah antenka, przez którą łączy się z bogiem, daję złoto, wygrałeś :D :D :D
    ja czasem lubię rozmawiać z obcymi, ale to zależy. ktoś musi mnie zainteresować - a jeśli ma twarz nieskażoną myślą, to raczej unikam konwersacji. jak już ktoś wstąpi na jakieś grząskie tematy (na przykład uchodźcy do pieca), to się po prostu nie wypowiadam, unikam tematu, kiwam głową. po co mam się denerwować próbując przemówić do rozsądku komuś, kogo nawet nie znam?
    swoją drogą ciekawe, że ludzie po 5 minutach "dyskusji" z nieznajomym wchodzą na tematy polityczne. mi by to w życiu nie przyszło do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Patent niezły, zacznę praktykować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Leżę i nie wstaję :D
    Cóż, masz rację, że polityka i religia to dosyć drażliwe tematy. Sama miałam kilka ostrych sprzeczek o polityce i to ze znajomymi, więc na dobre odpuściłam sobie dyskusje na ten temat, chyba że wiem, że mój rozmówca mnie nie zabije, pobije, zakrzyczy. A o takich dosyć ciężko dzisiaj.
    Co do sytuacji w pociągu... słuchawki się naprawdę sprawdzają :D Jednak raczej nie wchodziłabym w dyskusję, bo i po co szarpać nerwy na osobę, która za moment zniknie z mojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuchawki działają, ale pod warunkiem, że widać, że je mam :D Bo potrafię tak je pochować, że nie widać ich pod moimi długimi włosami i zdarzyło mi się, że jakaś pani do mnie gadała :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tematy religijne staram się nie rozmawiać, ilekroć się zdarzało - rozmowa kończyła się w mało przyjemny sposób. Czasami zastanawiam się dlaczego tak jest, skoro możemy mieć inne zdanie w każdej innej kwestii, to dlaczego ludzie tak ostro reagują na inne wyznanie bądź brak wiary w Boga.
    Na szczęście nie zdarzyło mi się rozmawiać z nikim w komunikacji miejskiej, raz tylko mnie zagadała babka z pociągu, ale nawijała na tematy związane z pracą czy rodziną. Byłą miła, chociaż perfekcyjnie ignorowała moje słuchawki w uszach i książkę w rękach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co tam pociąg... Spotkania rodzinne... Albo ten moment, kiedy ludzie z Twojej wsi zaczynają traktować cię jak kogoś dorosłego, kogo można wciągać w rozmówki przy stole... Rany, tak długo przed tym uciekałam, ale dowiedzieli się, że idę na studia, i nie masz nadziei. Lubię gadać o polityce. O etyce, o moralności, o świecie, o religii, o wszystkim tym, co jest naszym światopoglądem i nas kształtuje. I cieszyłabym się, gdyby ludzie mówili o tym, a nie tylko reagowali od razu "Nie, nieee, ja o polityce nie mówię, ja nie mam poglądów, ja tu tylko sprzątam...". Tylko że do takich rozmów trzeba mieć nieco pokory i rozmówców na swoim poziomie. Nie wyższym i nie niższym. Jak wiadomo znalezienie takich jest prawie niemożliwe- na pewno nie w pociągu- ale da się. Czasami się da pogadać o polityce i nikogo nie zamordować.

    OdpowiedzUsuń

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Bloglovin

Follow

Obserwatorzy

© Umiejscowione
Maira Gall