2/08/2016

Kiedyś wszystko było prostsze


Mając 23 lata słowo "kiedyś" dla wielu nie ma tej mocy(?). Człowiek sobie myśli: "co taki gówniarz mógł przeżyć? Nic. Ja przeżyłem komunę i wiem coś o życiu." Tak więc powiem Ci stary człowieku, że w dupie byłeś i gówno widziałeś.

Kiedyś wszystko było prostsze. Wstawałeś rano, łykałeś suple, ubierałeś się, wrzucałeś na ramię torbę sportową i ruszałeś na trening. Najtrudniejsze było wyjście z klatki, mała przestrzeń i dużo obiektów, za którymi można się chować. Po otwarciu drzwi stąpasz pewnie, lewa ręka cały czas w kieszeni, a na niej kastet, prawa na teleskopie przypiętym do paska. Idziesz szybko, aż wyjdziesz zza bloku. Teraz jest łatwiej, otwarty teren i wszystko widać, jest zasada: nie idź przy ścianie i klatkach, idź samym środkiem pierdolonej ulicy.
Komunikacja miejska odpada, to śmiertelna pułapka, łatwo dostać kose w żebra i nikt nawet nie zauważy. Uderzasz z buta i jesteś na miejscu. Siłownia to bezpieczny obszar, więc możesz się zrelaksować.
Po ciężkim treningu czeka Cię powrót. Zasady te same: autobusy odpadają, nie idziesz przy ścianie, a środkiem ulicy. Wejście do klatki też jest trudne, ale tu walisz sprintem na pierwsze piętro i dopiero się odwracasz, w rękach oczywiście osprzęt. Wchodzisz do mieszkania.
Patrzysz na zegarek, do spotkania zostały jeszcze trzy godziny, zjadasz posiłek po treningowy olewając śniadanie jak przystało na kulturystę amatora. Dwie godziny spędzasz na słuchaniu muzyki i zajadaniu chipsów bananowych (polecam, smaczne są).
Nadszedł czas, ubierasz jak najwygodniejsze ciuchy i zamawiasz taksówkę, wychodzisz z mieszkania, stoisz na pierwszym piętrze i patrzysz przez okno, po chwili podjeżdża taxi. Opuszczasz klatkę pewnym i szybkim krokiem kierując się wprost do taksówki. W środku modlisz się, żeby kierowca nie okazał się typem rozmówcy z pasażerem. Kiedy dojeżdżasz na miejsce płacisz kierowcy i wysiadasz, po czym udajesz się wprost do kamienicy, tam już na Ciebie czekają, wchodzisz do pomieszczenia i siadasz na krześle. Przed Tobą staje potężnie zbudowany łysol i zaczyna gadać o lojalności, Arystotelesie i legionach rzymskich. Z prawej brodaty Słowak celuje ci w skroń z TT-ki. Łysy kończy swój wywód tekstem: "skryba wymazywał zhańbione i kłopotliwe legiony z annałów." Po tym wszyscy wychodzą. Czekasz pięć minut i również opuszczasz kamienice. Zamawiasz taksówkę i jedziesz do sklepu. Kupujesz wódkę, sprite i chipsy. Po wyjściu udajesz się do domu, kiedy dochodzisz do szczytu bloku łapiesz się na nieuwadze i mówisz sam do siebie "nie przy ścianie kurwa..." i JEB! Cegła... znowu cegła,znowu szpital, ale tym razem nos, może i to lepiej.

11 komentarzy

  1. Ale po co te wulgaryzmy? One zdradzają słabość człowieka, wiesz? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się z tym absolutnie nie zgadzam

      Usuń
    2. też się nie zgadzam lol

      Usuń
    3. Dla mnie słabość człowieka poznasz w czynach, nie w słowach, a wulgaryzmy to tylko wzmocnienie emocji - zresztą nawet profesor Bralczyk czy Miodek (nie pamiętam który :c) mówił o tym, żeby wulgaryzmów używać, bo są częścią języka polskiego a czasem nie można użyć innych zwrotów, bo są zwyczajnie zbyt słabe. :)

      Usuń
  2. już nic nie będzie takie jak kiedyś, beztroska umarła i trzeba z tym żyć, aż do starości, żeby truć o współczesnej komunie swoim wnukom :D

    OdpowiedzUsuń
  3. i kradnij posty, nie ma sprawy, możesz mnie nawet pozdrowić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś miałam fioletowy pokój dzienny, aleee... źle mi się kojarzył, teraz stawiam na fioletową sypialnie i mam nadzieje, że moje małżeństwo się przez to nie rozpadnie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, dziękuję Ci za tyle miłych słów ^^ Mam nadzieję, że wywalczysz swoje z tą powieścią :) Ah, komuno-powieści, skąd ja to znam.... :P

    OdpowiedzUsuń
  6. "łykałeś suple" ♥
    ja też mam 23 lata i w dupie byłam i gówno widziałam, ale mimo wszystko widziałam więcej, niż wielu moich rówieśników. a kiedyś było prościej, bo nie trzeba było rozliczać PITu :<

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi jak historie z mojej dzielnicy.

    OdpowiedzUsuń

Kontakt

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Bloglovin

Follow

Obserwatorzy

© Umiejscowione
Maira Gall