Życie jest jak ziemniak, z każdą obierką jesteśmy coraz to starsi, a gdy zabraknie skórki nasze życie się kończy, a my stajemy się strawą dla gleby, ustępujemy miejsca kolejnemu ziemniaczkowi, który z czasem przerodzi się w dorodną pyrę i po pełnym obraniu podzieli nasz los kończąc swoje jestestwo. Czasami wszechmocny obierak zabiera nawet te najmłodsze ziemniaczki, podczas gdy sędziwe pyry wciąż męczą swój żywot. Natomiast niektóre gniją nim ich czas w ziemiankowym padole zakończy się w sposób "naturalny".
Takowy właśnie jest żywot człowieka i ziemniaka. Niewiele tu różnic, a ogrom podobieństw, co skłania mnie i myślę, że was również do wyciągnięcia stosownych wniosków. Nie wstydźmy się o tym mówić, wykrzyczmy to światu: ŻYCIE JEST JAK ZIEMNIAK!!!

To znaczy, że na sam koniec i mnie ktoś zje? :o
OdpowiedzUsuńA tak serio, to masz rację. Jedyne, co mi się nasuwa, to wniosek, że życie jest niesprawiedliwe. Ale o tym chyba każdy wie i każdy tego doświadczył w większym lub mniejszym stopniu.