Czy nadszedł już czas by opuścić ziemski padół?
Jarek lat 19, przed popełnieniem samobójstwa powstrzymał go głupi serial i popisy "znanego kaskadera". Jednak mimo to objął w życiu cel: "ogarnę bieżące sprawy i wtedy pożegnam się życiem". Wszystko szło niby dobrze jednak "spraw" przybywało, a czas pożegnania coraz bardziej się oddalał.
Niestety Jarek nie pokochał życia, a nawet jeszcze bardziej je znienawidził, jednak mimo wszystko, każdy kolejny sms, każda kolejna prośba o pomoc, nawet ta niewypowiedziana, była sprawą którą trzeba było zamknąć przed zejściem ze sceny. Wszystko to zabrnęło tak daleko, że Jarek musiał to z siebie wyrzucić, komu opowiedział o tym co go dręczy? Bogu, ponieważ Jarek nie traktował samobójstwa jako zniewagi czy ucieczki, a jako początek czegoś nowego. I czekał na odpowiedź, znak, cokolwiek, całymi dniami. Lecz odpowiedzią była głucha cisza.
Dziś Jarek ma 22 lata i jest utwierdzony w swej nienawiści do świata. Co z jego planem? Co z zejściem ze sceny? Wszystko to dalej jest aktualne i coraz bliższe realizacji. Jak to zawsze powtarza "jutro może być moim ostatnim dniem". W ostatniej rozmowie poproszony by opisał swoje życie jednym słowem odpowiedział: "samotność". A gdy dopytano go czy wierzy w boga rzekł: "a gdybym wierzył, to czy moją odpowiedzią byłaby samotność?".

Owy Jarek mógł się nie raz na ludziach poznać, co sprawiło, że przewartościował swoje priorytety. Lubię analizować, ale ta sprawa jest dla mnie nie do końca sprecyzowana. Czego tak naprawdę on oczekiwał od życia, ludzi, a przede wszystkim siebie? Ciekawa jestem, czy on zadał sobie kiedykolwiek pytanie, czego właśnie od siebie oczekuje i wymaga? Chciałabym porozmawiać z tym człowiekiem i wgryźć się w jego psychikę, aby poznać jego świat. Podoba mi się jego dewiza.
OdpowiedzUsuńA może Jarek wierzy w Boga, tylko jeszcze o tym nie wie? Bo przecież nawet ludzie wierzący czasem czują się samotni, bo wkroczyli w okres zwątpienia. Jarek powinien zrozumieć, że każdy dzień niesie ze sobą szansę na to, żeby komuś pomóc i żaden dzień nie będzie dobry na to, by (jak to ładnie ująłeś) zejść ze sceny. Wystarczy obrać sobie za cel jedną prostą rzecz: rozmowę. Wystarczy, że Jarek w ciągu każdego jednego dnia z kimś porozmawia. Bo każda rozmowa, nawet ta najkrótsza, ma znaczenie. Czasem nawet ogromne.
OdpowiedzUsuń