Prawdą jest (a jak wiadomo, prawdy nie oszukasz), że dawno tu nie pisałem, jednak nie miałem chęci ani pomysłu na posta. Niestety czasami już tak bywa. Co jakiś czas odpalałem bloggera z nadzieją, że to pomoże mi przezwyciężyć pisarskie próżniactwo, jednak na marne. Mimo to, dziś tu jestem i nigdzie się nie wybieram, bloga nie usuwam, więc mamy jakiś postęp (w swoim życiu kończyłem blogowanie pięć razy).
Przeglądając ostatnio folder o jakże wyszukanej nazwie "archive" znalazłem swoją niedokończoną powieść (liczy jakieś piętnaście stron), i postawiłem sobie za cel dokończenie jej. Czy mi się uda? To się okaże, jednak chciałbym w końcu ukończyć to "arcydzieło".
Pewnie tego nie słyszycie (bo muzyki słucham raczej cicho), ale właśnie leci utwór Hugh Laurie - St. James Infirmary i bardzo polecam jego całą płytę Let Them Talk.
Na koniec chciałbym poinformować że jeśli nic się nie zmieni to kolejny wpis (tym razem bardziej tematyczny) przeczytać będzie można w sobotę.
Do przeczytania :)
Ps. O północy dodam posta z moją listą postanowień na 2017 rok.
Ps. O północy dodam posta z moją listą postanowień na 2017 rok.

Łączy Nas wspólny cel - dokończenie książki ;) Trzymam za Ciebie kciuki, i szczęśliwego Nowego Roku :)
OdpowiedzUsuńCzasem tak jest. Wena przychodzi niespodziewanie :) Szczęśliwego Nowego Roku :*
OdpowiedzUsuń