... Przebyte kilometry wreszcie dały o sobie znać w postaci odcisków na stopach, które na dłuższą metę uniemożliwiały dalszą wędrówkę przez wrzosowisko. Poszukiwacz odczuwając dokuczliwy ból i widząc nadchodzące chmury burzowe w pośpiechu rozbił namiot po czym zasiadł w nim i z grymasem bólu na twarzy powoli próbował zdjąć ciężkie wojskowe buty. Po dziesięciu minutach męczarni mógł wytrzeć stopy do sucha i natrzeć resztką medykamentów które otrzymał od pijanego najemnika, niestety dalszą podróż mógł kontynuować minimum za dwa dni. W jednej chwili zaczęła się ulewa i można było słyszeć grzmoty, siedząc tak w samotności dumał pod nosem czy to co powiadają jest prawdą a jeśli jest to jak daleko musi jeszcze zawędrować. Pożywienia miał pod dostatkiem jednak zapasy amunicji kurczyły się w szybkim tempie a najemnik ostrzegał że za stacją pomiarową nie działają żadni handlarze. Ulewa szalała dalej i nie zapowiadało się na to żeby w najbliższym czasie przestała. Po zjedzeniu jednej z konserw zaczął odczuwać zmęczenie po przebytych kilometrach i nie zastanawiając się nad tym wsunął się w śpiwór odbezpieczył karabin i zamknął oczy mając nadzieję że uda mu się przespać w spokoju choć kilka godzin.
5/19/2015
Rozterki poszukiwacza zaginionego dębu
... Przebyte kilometry wreszcie dały o sobie znać w postaci odcisków na stopach, które na dłuższą metę uniemożliwiały dalszą wędrówkę przez wrzosowisko. Poszukiwacz odczuwając dokuczliwy ból i widząc nadchodzące chmury burzowe w pośpiechu rozbił namiot po czym zasiadł w nim i z grymasem bólu na twarzy powoli próbował zdjąć ciężkie wojskowe buty. Po dziesięciu minutach męczarni mógł wytrzeć stopy do sucha i natrzeć resztką medykamentów które otrzymał od pijanego najemnika, niestety dalszą podróż mógł kontynuować minimum za dwa dni. W jednej chwili zaczęła się ulewa i można było słyszeć grzmoty, siedząc tak w samotności dumał pod nosem czy to co powiadają jest prawdą a jeśli jest to jak daleko musi jeszcze zawędrować. Pożywienia miał pod dostatkiem jednak zapasy amunicji kurczyły się w szybkim tempie a najemnik ostrzegał że za stacją pomiarową nie działają żadni handlarze. Ulewa szalała dalej i nie zapowiadało się na to żeby w najbliższym czasie przestała. Po zjedzeniu jednej z konserw zaczął odczuwać zmęczenie po przebytych kilometrach i nie zastanawiając się nad tym wsunął się w śpiwór odbezpieczył karabin i zamknął oczy mając nadzieję że uda mu się przespać w spokoju choć kilka godzin.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy
Prześlij komentarz